eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plNieruchomościPoradyPęknięta rura: zagrożenie dla nieruchomości, zdrowia i budżetu

Pęknięta rura: zagrożenie dla nieruchomości, zdrowia i budżetu

2026-02-06 00:30

Pęknięta rura: zagrożenie dla nieruchomości, zdrowia i budżetu

Instalacja wodna © pixabay

Choć pękające rury kojarzą się głównie z silnym mrozem, to właśnie odwilż najczęściej ujawnia awarie instalacji wodnych. Gwałtowne wahania temperatur powodują wzrost ciśnienia w rurach osłabionych przez lód, co prowadzi do pęknięć, wycieków i kosztownych zalań. Skutki odczuwają nie tylko właściciele domów, ale też biura, hotele i obiekty komercyjne, gdzie awarie oznaczają przestoje, straty finansowe i zagrożenia dla zdrowia użytkowników.

Przeczytaj także: Odśnieżanie chodnika przy posesji. Co mówi prawo?


Z tego tekstu dowiesz się m.in.:


  • Dlaczego pęknięcia rur częściej ujawniają się podczas odwilży niż mrozu?
  • Które miejsca w budynkach są najbardziej narażone na awarie instalacji?
  • Jakie działania prewencyjne ograniczają ryzyko zalań i strat finansowych
  • Jakie konsekwencje zdrowotne, prawne i finansowe niesie za sobą brak dbałości o instalację wodną?

Wbrew powszechnemu przekonaniu, do uszkodzeń rur nie dochodzi zwykle w chwili największego mrozu. Pęknięcia i wycieki często ujawniają się dopiero podczas odwilży, gdy topniejący lód poprzez wzrost ciśnienia obciąża wcześniej osłabione fragmenty instalacji. Eksperci podkreślają, że to moment, w którym warto działać z wyprzedzeniem, bo każda niekontrolowana awaria szybko przekłada się na straty.

Skąd bierze się problem?


Mechanizm jest prosty, choć jego skutki bywają bardzo kosztowne. Zamarzająca woda zwiększa swoją objętość o ok. 9 proc., co prowadzi do tego, że odcinek rury stopniowo wypełnia się lodem, blokując swobodny przepływ. Między zatorem a zamkniętym zaworem gwałtownie rośnie ciśnienie, którego naprężenie niszczy strukturę materiału, prowadząc do mikropęknięć.
Najbardziej narażone nie są całe instalacje, lecz ich „słabe punkty”, czyli miejsca, w których rury mają kontakt z zimnym powietrzem lub gdzie temperatura jest niestabilna. To m.in. punkty styku instalacji z fasadą, wjazdy do garaży podziemnych, szachty techniczne oraz pomieszczenia nieogrzewane lub ogrzewane okazjonalnie.

W budynkach biurowych problemem bywają także aneksy kuchenne przy przeszklonych ścianach, gdzie fragment instalacji wychładza się szybciej niż reszta systemu – tłumaczy Leszek Zalewski, FM Platform Director w Sodexo Polska.

Rutyna, która chroni


W budynkach zarządzanych profesjonalnie – biurach, hotelach czy obiektach handlowych – problemem rzadko jest brak technologii. Częściej zawodzi rutyna i złudne poczucie bezpieczeństwa.
Wiele nowoczesnych obiektów ma systemy heat tracing, czyli kable grzejne chroniące rury w newralgicznych miejscach. Teoretycznie działają automatycznie. W praktyce bywa, że czujnik temperatury jest zabrudzony, a sterownik wyłączony po poprzednim sezonie. Przy silnych mrozach taki brak działania może oznaczać zamrożenie instalacji w ciągu kilku godzin.

Dlatego tak ważne jest regularne testowanie systemów przed sezonem zimowym, a nie dopiero wtedy, gdy pojawi się pierwszy problem – podkreśla Leszek Zalewski.

Znaczenie ma także prędkość przepływu. Woda w ruchu zamarza wolniej, dlatego czasowe zwiększenie pracy pomp cyrkulacyjnych i podniesienie temperatury w węźle cieplnym może dać dodatkowy margines bezpieczeństwa. To rozwiązania, które generują wyższe zużycie energii, ale są nieporównywalnie tańsze niż skutki zalania.

Co można zrobić, żeby się zabezpieczyć?


Wiele zasad, które stosują profesjonalni zarządcy budynków, ma też bardzo praktyczne zastosowanie na poziomie pojedynczych mieszkań, domów czy wspólnot. Często decydują nie duże systemy, ale detale, które łatwo przeoczyć.
Nieszczelna brama garażowa, uchylone okno w piwnicy czy niedomknięta klapa w szachcie technicznym potrafią tworzyć punktowy strumień mroźnego powietrza. W takich miejscach fragment rury może zamarznąć nawet wtedy, gdy w całym pomieszczeniu utrzymywana jest dodatnia temperatura. To właśnie lokalne wychłodzenia są jedną z najczęstszych przyczyn problemów, i to we wszystkich typach obiektów – komentuje Leszek Zalewski.

Osobnym ryzykiem są instalacje zewnętrzne: krany ogrodowe, nawadnianie tarasów czy sezonowe przyłącza. Zaleca się całkowite odcięcie wody i spuszczenie tej pozostałej w instalacji. Samo zakręcenie zaworu wewnętrznego to za mało. Pozostająca za nim woda może pod wpływem mrozu rozsadzić armaturę, a podczas odwilży spowodować wyciek do wnętrza budynku.

Kolejne zagrożenia dla zdrowia


Nie tylko woda z pękniętych rur może stanowić problem. Nawet niewielkie przecieki czy zawilgocone fragmenty ścian sprzyjają rozwojowi pleśni i grzybów, które unoszą się w powietrzu w postaci zarodników. Kontakt z nimi może wywoływać podrażnienia dróg oddechowych, kaszel, katar, łzawienie oczu, a u osób wrażliwych – dzieci, alergików czy astmatyków – nasilać objawy chorób przewlekłych.
W obiektach biurowych czy hotelowych zawilgocenie i pleśń zwiększają ryzyko absencji pracowników lub konieczności czasowego wyłączenia pomieszczeń z użytku, co generuje dodatkowe koszty i utrudnia bieżące funkcjonowanie obiektu. Dlatego w razie awarii stosujemy procedury natychmiastowej reakcji: odcięcie wody, osuszanie pomieszczeń nagrzewnicami i wentylacją, kontrola wilgotności czujnikami oraz monitoring rozwoju pleśni.

Dodatkowo prowadzone są regularne przeglądy krytycznych stref, a w działaniach zawsze uwzględnia się obowiązki wynikające z przepisów BHP, aby chronić zdrowie i bezpieczeństwo użytkowników budynku – kwituje Leszek Zalewski.

Konsekwencje finansowe i prawne


Należy pamiętać, że zgodnie z art. 61 Prawa budowlanego, to na właścicielu lub zarządcy spoczywa obowiązek utrzymania obiektu w należytym stanie technicznym. Zaniedbania w tym zakresie, szczególnie jeśli prowadzą do zagrożenia bezpieczeństwa, mogą skutkować sankcjami administracyjnymi oraz wysokimi grzywnami, które w skrajnych przypadkach sięgają nawet 50 000 zł.

W przypadku budynków biurowych czy użyteczności publicznej grozi również kontrola Państwowej Inspekcji Pracy i sankcje wynikające z przepisów BHP, w tym obowiązek zapewnienia odpowiedniej temperatury i bezpieczeństwa pracowników.

Koszty zaniedbań wykraczają daleko poza samą wymianę rur. Pęknięta instalacja może zalać magazyn, wstrzymać produkcję i zmusić pracowników do pracy zdalnej, generując straty liczone w setkach tysięcy złotych.

Leszek Zalewski, FM Platform Director,

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: