eGospodarka.pl

eGospodarka.plNieruchomościGrupypl.rec.ogrody › drzewa krzewy niechorujące
Ilość wypowiedzi w tym wątku: 43

  • 1. Data: 2020-06-22 14:21:56
    Temat: drzewa krzewy niechorujące
    Od: Krycha <k...@p...onet.pl>

    Liczę na Waszą pomoc w wyszukaniu drzew lub krzewów owocujących, ale
    niepodatnych na choroby i szkodniki.
    Oczywiście o owocach jadalnych. :-)
    Jestem zmęczona walką z chorobami i szkodnikami jabłoni, śliw, grusz,
    tym bardziej, że efekty są mizerne.

    Czy jest w ogóle szansa na takie rośliny, bezobsługowe?

    Pozbyłam się w przeciągu kilku lat: wiśni, nektaryny, brzoskwini.
    Czereśnię wycięłam ostatnio.
    Kupiłam teraz bez czarny Black Late licząc na pożytek z kwiatów i owoców.

    Pozdrawiam Krycha.



  • 2. Data: 2020-06-22 18:30:45
    Temat: Re: drzewa krzewy niechorujące
    Od: XL <i...@g...pl>

    Krycha <k...@p...onet.pl> wrote:
    > Liczę na Waszą pomoc w wyszukaniu drzew lub krzewów owocujących, ale
    > niepodatnych na choroby i szkodniki.
    > Oczywiście o owocach jadalnych. :-)
    > Jestem zmęczona walką z chorobami i szkodnikami jabłoni, śliw, grusz,
    > tym bardziej, że efekty są mizerne.
    >
    > Czy jest w ogóle szansa na takie rośliny, bezobsługowe?
    >
    > Pozbyłam się w przeciągu kilku lat: wiśni, nektaryny, brzoskwini.
    > Czereśnię wycięłam ostatnio.
    > Kupiłam teraz bez czarny Black Late licząc na pożytek z kwiatów i owoców.
    >
    > Pozdrawiam Krycha.
    >
    >
    >

    Jagoda kamczacka. Niezniszczalna i pewnie owocująca (teraz dojrzała u
    mnie), niewymagająca co do gleby. Owoce owszem, mocno kwaskowe - ALE nawet
    na syrowo, z odrobiną cukru niebo w gębie
    - smak do złudzenia jakbyś leśne jagody jadła. Wspaniałe też na kompoty,
    dżem, wino i nalewki. Mnóstwo pięknego barwnika, więc i piękne przetwory.
    Trzeba posadzić kilka odmian plus odmianę-zapylacz dla nich. To ważne.
    --
    XL Homoseksualizm NIE JEST wrodzony:
    https://www.homoseksualizm.edu.pl/terapia/faq/337-mi
    t-1-homoseksualizm-jest-wrodzony?fbclid=IwAR3bkm3Vwz
    J2sQ5ctFV6BfG52bOppwjyFLf5H2fEqMH9VdsD-t4X9Aea8eE


  • 3. Data: 2020-06-22 22:48:10
    Temat: Re: drzewa krzewy niechorujące
    Od: Krycha <k...@p...onet.pl>

    W dniu 22.06.2020 o 18:30, XL pisze:
    > Krycha <k...@p...onet.pl> wrote:
    >> Liczę na Waszą pomoc w wyszukaniu drzew lub krzewów owocujących, ale
    >> niepodatnych na choroby i szkodniki.
    >> Oczywiście o owocach jadalnych. :-)
    >> Jestem zmęczona walką z chorobami i szkodnikami jabłoni, śliw, grusz,
    >> tym bardziej, że efekty są mizerne.
    >>
    >> Czy jest w ogóle szansa na takie rośliny, bezobsługowe?
    >>
    (...)
    >>
    >> Pozdrawiam Krycha.

    >>
    >
    > Jagoda kamczacka. Niezniszczalna i pewnie owocująca (teraz dojrzała u
    > mnie), niewymagająca co do gleby. Owoce owszem, mocno kwaskowe - ALE nawet
    > na syrowo, z odrobiną cukru niebo w gębie
    > - smak do złudzenia jakbyś leśne jagody jadła. Wspaniałe też na kompoty,
    > dżem, wino i nalewki. Mnóstwo pięknego barwnika, więc i piękne przetwory.
    > Trzeba posadzić kilka odmian plus odmianę-zapylacz dla nich. To ważne.

    Moje jagody kamczackie:
    "Czelabinka"
    - mam od kilku lat - owoce opadają, gdy dojrzeją, krzew zagęszcza się
    mocno, wiec wycinam gałęzie od środka, żeby mieć dostęp do owoców, które
    jeszcze nie spadły.
    W tym roku zjadłam może 35 owoce, więcej nie było, nawet pod krzakiem :-(
    "Wojtek" - owoce były w następnym roku po posadzeniu, czyli niewiele,
    tak do spróbowania. Cieszyłam sie, że owoce nie obsypywały się. W
    zeszłym roku nie było owoców. Ktoś na grupie skarżył się, że "Wojtek"
    nie owocuje. Czyli tak jak mój :-(
    W tym roku 4 owoce.
    Zrozumiałam co jest przyczyną braku owoców, gdy zobaczyłam kosa
    (najprawdopodobniej) nurkującego w "Wojtku".
    "Czelabinkę" też pewnie wyjadł.
    Jeszcze odmianę "NN" (od Mirzana kilkanaście lat temu)- liście, owoce i
    pokrój wyraźnie inne od w/w, owoce większe, bardziej mięsiste i nie
    opadają. Rośnie wolno. Młode przyrosty są delikatne i pokładają się pod
    wpływem ciężaru liści, które są owalne.
    Trochę owoców jest, ale część owoców ma oznaki podjadania.
    Nie zidentyfikowałam na razie podjadacza.
    Ogólnie, wielkiego pożytku nie mam. Współbiesiadnicy uprzedzają mnie. :-(

    Krycha.
    Proszę o kolejne propozycje :-)




  • 4. Data: 2020-06-23 00:18:46
    Temat: Re: drzewa krzewy niechorujące
    Od: XL <i...@g...pl>

    Krycha <k...@p...onet.pl> wrote:
    > W dniu 22.06.2020 o 18:30, XL pisze:
    >> Krycha <k...@p...onet.pl> wrote:
    >>> Liczę na Waszą pomoc w wyszukaniu drzew lub krzewów owocujących, ale
    >>> niepodatnych na choroby i szkodniki.
    >>> Oczywiście o owocach jadalnych. :-)
    >>> Jestem zmęczona walką z chorobami i szkodnikami jabłoni, śliw, grusz,
    >>> tym bardziej, że efekty są mizerne.
    >>>
    >>> Czy jest w ogóle szansa na takie rośliny, bezobsługowe?
    >>>
    > (...)
    >>>
    >>> Pozdrawiam Krycha.
    >
    >>>
    >>
    >> Jagoda kamczacka. Niezniszczalna i pewnie owocująca (teraz dojrzała u
    >> mnie), niewymagająca co do gleby. Owoce owszem, mocno kwaskowe - ALE nawet
    >> na syrowo, z odrobiną cukru niebo w gębie
    >> - smak do złudzenia jakbyś leśne jagody jadła. Wspaniałe też na kompoty,
    >> dżem, wino i nalewki. Mnóstwo pięknego barwnika, więc i piękne przetwory.
    >> Trzeba posadzić kilka odmian plus odmianę-zapylacz dla nich. To ważne.
    >
    > Moje jagody kamczackie:
    > "Czelabinka"
    > - mam od kilku lat - owoce opadają, gdy dojrzeją, krzew zagęszcza się
    > mocno, wiec wycinam gałęzie od środka, żeby mieć dostęp do owoców, które
    > jeszcze nie spadły.
    > W tym roku zjadłam może 35 owoce, więcej nie było, nawet pod krzakiem :-(
    > "Wojtek" - owoce były w następnym roku po posadzeniu, czyli niewiele,
    > tak do spróbowania. Cieszyłam sie, że owoce nie obsypywały się. W
    > zeszłym roku nie było owoców. Ktoś na grupie skarżył się, że "Wojtek"
    > nie owocuje. Czyli tak jak mój :-(
    > W tym roku 4 owoce.
    > Zrozumiałam co jest przyczyną braku owoców, gdy zobaczyłam kosa
    > (najprawdopodobniej) nurkującego w "Wojtku".
    > "Czelabinkę" też pewnie wyjadł.
    > Jeszcze odmianę "NN" (od Mirzana kilkanaście lat temu)- liście, owoce i
    > pokrój wyraźnie inne od w/w, owoce większe, bardziej mięsiste i nie
    > opadają. Rośnie wolno. Młode przyrosty są delikatne i pokładają się pod
    > wpływem ciężaru liści, które są owalne.
    > Trochę owoców jest, ale część owoców ma oznaki podjadania.
    > Nie zidentyfikowałam na razie podjadacza.
    > Ogólnie, wielkiego pożytku nie mam. Współbiesiadnicy uprzedzają mnie. :-(

    Nie masz szczęścia jak widać. Mam te same odmiany - owocują bardzo
    ładnie...




    --
    XL Homoseksualizm NIE JEST wrodzony:
    https://www.homoseksualizm.edu.pl/terapia/faq/337-mi
    t-1-homoseksualizm-jest-wrodzony?fbclid=IwAR3bkm3Vwz
    J2sQ5ctFV6BfG52bOppwjyFLf5H2fEqMH9VdsD-t4X9Aea8eE


  • 5. Data: 2020-06-24 09:17:55
    Temat: Re: drzewa krzewy niechorujące
    Od: Krycha <k...@p...onet.pl>

    W dniu 23.06.2020 o 00:18, XL pisze:
    (...)
    >
    > Nie masz szczęścia jak widać. Mam te same odmiany - owocują bardzo
    > ładnie...

    I nie masz towarzystwa do zjadania owoców?

    Krycha.


  • 6. Data: 2020-06-24 10:24:39
    Temat: Re: drzewa krzewy niechorujące
    Od: collie <c...@v...pl>

    W dniu 24.06.2020 o 9:17, Krycha pisze:

    >> Nie masz szczęścia jak widać. Mam te same odmiany - owocują bardzo
    >> ładnie...
    >
    > I nie masz towarzystwa do zjadania owoców?

    Co za ludzie - sama wszystkiego nie zje, ale głodnemu
    nie da. A drzewa nie owocują jak się patrzy, bo jesteś
    toksyczna ogrodniczka. Bywa.


  • 7. Data: 2020-06-24 10:46:20
    Temat: Re: drzewa krzewy niechorujące
    Od: XL <i...@g...pl>

    Krycha <k...@p...onet.pl> wrote:
    > W dniu 23.06.2020 o 00:18, XL pisze:
    > (...)
    >>
    >> Nie masz szczęścia jak widać. Mam te same odmiany - owocują bardzo
    >> ładnie...
    >
    > I nie masz towarzystwa do zjadania owoców?
    >

    Szpaków i innego tałatajstwa mnóstwo u mnie, ale te jagódki jakoś są
    omijane. Jeśli w porę nie zbiorę, to opadają i leżą sobie. Można zbierać
    spod krzaczka, bo długo zachowują dobrostan.
    Natomiast np. smaku czereśni nie doświadczyłam nigdy, a mam drzewo od 30
    lat. Lokalne przymrozki warzą kwiaty (i często zawiązki), a czego nie
    zniszczą, to szpaki ogarniają do zera :-(((

    --
    XL Homoseksualizm NIE JEST wrodzony:
    https://www.homoseksualizm.edu.pl/terapia/faq/337-mi
    t-1-homoseksualizm-jest-wrodzony?fbclid=IwAR3bkm3Vwz
    J2sQ5ctFV6BfG52bOppwjyFLf5H2fEqMH9VdsD-t4X9Aea8eE


  • 8. Data: 2020-06-24 10:47:27
    Temat: Re: drzewa krzewy niechorujące
    Od: XL <i...@g...pl>

    collie <c...@v...pl> wrote:
    > W dniu 24.06.2020 o 9:17, Krycha pisze:
    >
    >>> Nie masz szczęścia jak widać. Mam te same odmiany - owocują bardzo
    >>> ładnie...
    >>
    >> I nie masz towarzystwa do zjadania owoców?
    >
    > Co za ludzie - sama wszystkiego nie zje, ale głodnemu
    > nie da. A drzewa nie owocują jak się patrzy, bo jesteś
    > toksyczna ogrodniczka. Bywa.
    >
    >

    Bardzo miłe :->

    --
    XL Homoseksualizm NIE JEST wrodzony:
    https://www.homoseksualizm.edu.pl/terapia/faq/337-mi
    t-1-homoseksualizm-jest-wrodzony?fbclid=IwAR3bkm3Vwz
    J2sQ5ctFV6BfG52bOppwjyFLf5H2fEqMH9VdsD-t4X9Aea8eE


  • 9. Data: 2020-06-24 22:01:48
    Temat: Re: drzewa krzewy niechorujące
    Od: mirzan <l...@g...com>

    W dniu poniedziałek, 22 czerwca 2020 14:22:31 UTC+2 użytkownik Krycha napisał:
    > Liczę na Waszą pomoc w wyszukaniu drzew lub krzewów owocujących, ale
    > niepodatnych na choroby i szkodniki.
    > Oczywiście o owocach jadalnych. :-)

    Dereń jadalny.


  • 10. Data: 2020-06-24 23:00:00
    Temat: Re: drzewa krzewy niechorujące
    Od: FEniks <x...@p...fm>

    W dniu 22.06.2020 o 22:48, Krycha pisze:
    >
    > Proszę o kolejne propozycje :-)


    Porzeczki.

    Moje trwały i owocowały pięknie, mimo zerowego przy nich zachodu. Żadne
    szkodniki im nie były straszne. Poradzili sobie z nimi dopiero panowie
    budowlańcy, którzy w zeszłym roku ocieplali mi dom. ;)

    Ewa

strony : [ 1 ] . 2 ... 5



Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1