eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

Ilość wypowiedzi w tym wątku: 109

  • 101. Data: 2010-05-31 19:00:52
    Temat: Re: I jeszcze jedno.
    Od: M <M...@o...pl>

    Plumpi pisze:

    > Przecież nie musisz nad nimi stać non-stop. Wystarczy omówić dokłądnie
    > każdy etap prac jak ma być wykonany i przy wykonywaniu każdego etapu
    > sprawdzić ze 3-4 razy czy robią zgodnie z umową. Każdy etap powinien
    > przed wykonaniem omówiony, a po wykonaniu odebrany i jeszcze raz
    > omówiony co i jak zostało wykonane, a następnie wpisany do dziennika
    > budowy i podpisany przez ososbę odpowiedzialną z ekipy.

    Niestety w budownictwie nie da się odebrać całości. Musisz być często w
    trakcie, by pilnować procesu (odpowiednie przerwy, wysychanie). Kolejne
    prace przykrywają poprzednie.

    Dlatego trzeba być tak często, jak to jest możliwe i robić tyle zdjęć
    ile się da (i wychwytywać błędy i niezgodności np. z instrukcjami).

    M.


  • 102. Data: 2010-05-31 19:23:56
    Temat: Re: I jeszcze jedno.
    Od: "kiki" <k...@k...net>


    "M" <M...@o...pl> wrote in message
    news:hu1016$io8$1@node1.news.atman.pl...

    > Akurat tutaj nie jest tak źle. Jak powiedział któryś z wykonawców -
    > indywidualni płacą (narzekają i płacą). W domyśle - deweloperzy
    > podpuszczają a potem wyrzucają z budowy pod byle pretekstem i nawet za
    > materiały nie płacą (nie mówiąc o robociźnie).

    Zgadza się. Devele w ogóle nie rozmawiają z partaczmi. Dziękują im z dnia na
    dzień i już.


  • 103. Data: 2010-05-31 20:41:52
    Temat: Re: kapuś
    Od: "Kris" <k...@w...pl>


    Użytkownik "Plumpi" <p...@o...pl> napisał w wiadomości
    news:htqh4j$n36$1@news.onet.pl...
    >Najśmieszniejsze jest w tym wszystkim to, że ja nie piję prawie w ogóle, a
    >przewody - tak, były obcinane nadmiarowe kawałki, które nie były wyrzucane
    >lecz opruwałem z zewnętrznej izolacji wyciągając wewnętrzne żyły, którymi
    >przywiązywałem do kołków w bruzdach rury przed ich zatynkowaniem w ten
    >sposób oszczędzając klientowi na materiałach, bo uchwyty to też spory
    >wydatek i w tych miejscach po prostu byłyby przerostem formy nad treścią, a
    >potrzeba ich było sporo.

    I w ten sposob "rzeżbiąc w gównie" zaoszczędzileś klientowi kilkadziesiąt zł
    a klient zyskał dodatkowy argument przeciwko Tobie.

    --
    Pozdrawiam

    Kris


  • 104. Data: 2010-05-31 21:22:52
    Temat: Re: kapuś
    Od: "Plumpi" <p...@o...pl>


    Użytkownik "Kris" <k...@w...pl> napisał w wiadomości
    news:hu16ug$ses$1@news.onet.pl...

    >>Najśmieszniejsze jest w tym wszystkim to, że ja nie piję prawie w ogóle, a
    >>przewody - tak, były obcinane nadmiarowe kawałki, które nie były wyrzucane
    >>lecz opruwałem z zewnętrznej izolacji wyciągając wewnętrzne żyły, którymi
    >>przywiązywałem do kołków w bruzdach rury przed ich zatynkowaniem w ten
    >>sposób oszczędzając klientowi na materiałach, bo uchwyty to też spory
    >>wydatek i w tych miejscach po prostu byłyby przerostem formy nad treścią,
    >>a potrzeba ich było sporo.

    > I w ten sposob "rzeżbiąc w gównie" zaoszczędzileś klientowi kilkadziesiąt
    > zł a klient zyskał dodatkowy argument przeciwko Tobie.

    Niezupełnie.
    Po pierwsze, nie kilkadziesiąt zł, a kilkuset zł.
    Po drugie dla mnie jest to łatwiejsze do użycia w bruzdach.
    Po trzecie odcinki te także były używane do robienia przelotek przez kolejne
    puszki w zestawach.
    Po czwarte on nie zyskał argumentu, bo wytłumaczyłem mu, że się myli i że
    jego podejrzenia są niedorzeczne.


  • 105. Data: 2010-05-31 23:07:34
    Temat: Re: I jeszcze jedno.
    Od: "Maniek4" <s...@c...chrl>


    Użytkownik "Plumpi" <p...@o...pl> napisał w wiadomości
    news:hu0vj6$3l1$1@news.onet.pl...

    > W tym rzecz, że tak nie jest. Na libelce oczko może się wychylać kreskę,
    > pół kreski, dwie kreski itd.

    Jak bedzie miedzy kreskami to nia ma o czym gadac. Poziom to taki sam wymiar
    jak nie poziom. Skoro da sie zrobic nie poziom to nie widze problemu w tym
    zeby zrobic poziom, ba nawet latwiej go wyznaczyc. :-)

    > Są normy, które mówią o konkretnych dopuszczalnych odchyłkach i kątach.
    > Mierząc poziomicą nie jest to pomiar obiektywny, lecz subiektywny.

    Uzytkowo praktycznie lepszy pomiar nikomu nie jest potrzebny.

    > Dam ci przykład: znajomy skończył robotę (tynki), a inwestor przytargał
    > łatę oraz kartkę papieru, aby udowodnic, że robota jest spierd.....
    > Na szczęście znajomy w porę uciekł z tej budowy :)
    > Mnie osobiście jego robota się podoba i uważam, ze robi dobrze i równo, a
    > klientowi zaś się widziało, że jest spierd....

    Oj wiesz, o kartkach to ja tez slyszalem. No nie ma szkoly dla durnia.

    >> Skoro nie zgodne z normami to chyba nie ma o czym dyskutowac? Ekipa nie
    >> jest od tego co inwestor widzi czy ma widziec. Ma robic z normami a nie
    >> wciskac co widac a czego nie.
    >
    > Uważasz, że to wpłynie w jakikolwiek sposób na jego komfort mieszakania ?
    > Wręcz przeciwnie. Zgodnie z normami woda będzie miała mniejsze tendencje
    > do spływania :)

    Zechcesz powiesic kiedys polke a tu masz kawalek odstaje z czasem moze cos
    jeszcze...

    > Przecież nie musisz nad nimi stać non-stop. Wystarczy omówić dokłądnie
    > każdy etap prac jak ma być wykonany i przy wykonywaniu każdego etapu
    > sprawdzić ze 3-4 razy czy robią zgodnie z umową.

    Przy ociepleniach chyba musze stac caly czas. :-)

    >> Tych kontrolerow jakosci Kiki akurat mial dwoch. Mial zatrudnic kolejnych
    >> do pilnowania pilnujacych? To jakas paranoja, nie tedy droga. Normalnych
    >> ludzi nie trzeba pilnowac. Wykonawcy moze zacznijcie najpierw wymagac od
    >> siebie a nie pisac o idiotach inwestorach.
    >
    > Skoro im płacił to powinien teraz z nimi się dochodzić i od nich żądać
    > poprawienia spierniczonych robót, a nie płacić robotnikom paragonami.

    Napewno cos wskora. :-)

    >> Kierownik budowy mojego kolegi powiedzial mu zeby wysokosc pomieszczen
    >> zwiekszyl o jeden pustak, zrobil sufity podwieszane, bo monolityczny
    >> strop betonowy bedzie "wysysal" cieplo z dolu a gipsowy sufit podwieszany
    >> calosc dodatkowo ociepli. Trzeba dodac, ze to strop miedzy parterem a
    >> poddaszem uzytkowym. Zdrowia zycze.
    >
    > No to na zieloną trawkę wygonić :)

    Wyobraz sobie, ze ten czlowiek prowadzi budowe calych osiedli jednego z
    okolicznych deweloperow. Po prostu rece opadaja. Kolega jak mantre powtarza
    to co kierownik powiedzial a mi po prostu rece opadaja. A skad to wiem? Bo
    buduje dom, sorry zbudowalem dom. Po co mi ta wiedza? Nie mam pojecia, ale
    trzeba bylo.

    >> A no wlasnie, na tym polega paranoja.
    >
    > To nie jest paranoja.
    > Paranoją jest to, że istnieje zmowa milczenia i przyzwolenie na to, żeby
    > kierownik budowy za marne grosze zajmował się tylko i wyłącznie stawianiem
    > pieczątek.

    Ja jako inwestor wplywu na to nie mam. Skoro takich mamy kierownikow to jest
    to paranoja.

    > Powtarzam jeszcze raz. Chcesz mieć dobrze zrobioną robotę to zatrudnij
    > kierownika budowy za normalne wynagrodzenie i wymagaj od niego staranności
    > w tym co robi - kontroluj go czy jest codziennie na budowie i czy
    > wywiązuje się ze swoich obowiązków.

    Przeciez ja go zatrudniam i pytam ile musze mu placic. Nie masz wyboru opcji
    uslugi na czole kierownika: klawisz nr 1. ch..owy kierownik za zlotowke,
    klawisz nr 2. git kierownik za 2 zlote.
    Godzi sie byc kierownikiem i co ja wiecej moge? Musze sprawdzac kierownika
    bo i tak sie nie przylozy. Skoro musze go sprawdzac to musze wiedziec wiecej
    jak on. Jak mam wiedziec wiecej jak on to po co mi on? Wezme kierownika z
    korespondencyjna pieczatka i przynajmniej pretensje bede mial sam do siebie,
    ostatecznie i tak jak piszesz trzeba miec pretensje do samego siebie. Dobrze
    wiesz, ze cena nie swiadczy o jakosci w tej branzy. Innymi slowy, jak wezme
    tego co bierze duzo to nic nie znaczy.

    >> Wiec chodzi o to zeby wlasne pomylki poprawial na wlasny koszt od
    >> poczatku do konca.
    >
    > Ale na bierząco, bo w przeciwnym razie to i tak Ciebie to będzie
    > kosztować, choićbny nawet głupie przesunięcie terminów z innymi
    > wykonawczami czy kolejny rok opóźnienia zakończenia budowy.

    To nie tak. Prosisz o poprawke i mowisz, ze nic sie nie stalo. On poprawia a
    na koniec paragon. :-) Inaczej ucieknie. Nigdy tego nie robilem, bo nie
    musialem, albo nie bylo mozliwosci bo moi fachowcy cale szczescie sami z
    budowy uciekali, do dzis nie wiem czemu.

    >> Jak powiesz mu, ze trzeba to rozebrac i samemu kupic klej do poprawek to
    >> koles nastepnego dnia sie nie pokaze, bo przeciez nastepnego dnia i tak
    >> moze zrobic zle. To jest wlasnie kompetencja, nie znasz sie to nie
    >> zaczynaj w ogole. Nikt normalny tragedi nie robi z byle czego widzac, ze
    >> wszystko inne idzie w dobrym kierunku, ja nie robie. Inwestorow zlodziei
    >> pominmy.
    >
    > U mnie jest to krótka piłka. Panie Heniu, zniszczył pan mi materiały,
    > napracował się pan, ale niestety nie mogę tego uznać za wykonaną robotę.
    > Proszę to poprawić, za godzinę przywiozę materiały, ale ich koszt potrącę
    > sobie przy wypłacie z pańskiego honorarium.

    Wracasz a jego juz nie ma. :-)

    >> Jak mowie wykonawcy, ze gres ma byc ulozony tak, ze stojac przed oknem
    >> widze jego bez znieksztalcen odbicie w podlodze i slysze odpowiedz a nie
    >> to jest jasne. Pozniej przyjezdzam i widze odstajace na milimetr
    >> narozniki plytek ukladane bez fugi to Twoim zdaniem nie wyrazilem sie
    >> jasno? Pewnie nie, bo onaroznikach nie bylo mowy choc to oczywiste. :-)
    >
    > Chłopie jak Ty masz takie oczekiwania to ja Cię kręcę ..... :)

    Widzisz, cala rzecz polega na tym, ze odstajace na milimetr narozniki w
    plytkach bez fazy sa najnormalniej w swiecie niebezpieczne dla bosych stop.
    Nie ma fugi wiec nie ma jak tego zlagodzic. Dla mnie to oczywiste. Ludzie
    podejmuja sie zadania wiedzac jakie sa wymagania, twierdza ze dadza sobie
    rade, a nie daja. Nie zaczynalem rozmowy: panowie interesuje mnie kazda
    wasza cena o ile bedzie to 10zl za metr. Zaplata byla sprawa drugorzedna.
    Wymagania mam takie jaki kupilem material, gdybym chcial byle jak to
    kupilbym byle co, ulozyl na najgrubszych krzyzykach i tez by bylo, tyle ze
    tak nie chcialem. Dla robiacego obecnie czlowieka to jak widze nie problem,
    nie mam do czego sie przyczepic a wszystko mam bez fugi i wszystko gres.
    Zebys ty slyszal jak parkieciarza inwestor w Konstancinie sprowadzil na
    ziemie na budowie, gdzie moj tesc zajmowal sie pracami cementowymi. Facio
    uzgodnil sobie stawke, przyszedl po negocjacjach do reszty i opowiada jak to
    on inwestora w poroze zaladowal i jaka stawke wytargowal. Nastepnego dnia
    wszystko co ulozyl musial zerwac, bo nie pomyslal, ze parkiet ma byc ulozony
    zgodnie z odcieniami desek a nie jak leci. Pajac myslal, ze jest madrzejszy
    od wszystkich a tu zonk, inwestor placi i wymaga. Sam targowal cene tylko
    zapomnial, ze to nie obora i wymagania w pewnych kregach sa jednak nieco
    inne.

    > Dzisiaj oglądałem pokaz jakiejś firmy, która oferowała bardzo fajną rzecz.
    > Takie specjalne, plastikowe paski, które wkłada się pod płytki, a na te

    Kolejne ulatwienie dla kolejnego pokolenia tlumokow. :-)

    > To o czym piszesz to utopia. Każdy człowiek pracuje bo musi i naprawdę
    > mało jest takich, którzy to co robią, robią z zamiłowania. Niewielu zaś
    > jest wychowanych na perfekcjonistę ( Z resztą to też nie jest zbyt dobra
    > cecha :), dlatego też idalnych wykonawców nie ma i nie będzie. Poza tym
    > każdy wykonawca liczy pieniądze i odchodzi mu ochota, kiedy ten interes
    > przestaje mu się opłacać.

    Sa miejsca ze mozna zarobic robiac cos najlepiej jak sie potrafi. Nie bede
    Ci pisal ile moj tesc zarabial w Konstancinie, a tam architekci sa na etacie
    prawie calymi dniami. Zatrudnia sie gosposie do gotowania obiadow ekipom i
    takie tam. Mozna, ale byle kto nie da rady wiec paletaja sie po budowach
    udajac, ze cos potrafia. Ale nie zyje na ksiezycu i doskonale rozumiem to co
    piszesz. :-)



  • 106. Data: 2010-06-01 09:11:17
    Temat: Re: kapuś
    Od: "Kris" <k...@w...pl>


    Użytkownik "Plumpi" <p...@o...pl> napisał w wiadomości
    news:hu19bi$3l1$1@news.onet.pl...
    > Niezupełnie.
    > Po pierwsze, nie kilkadziesiąt zł, a kilkuset zł.

    Eee, paczka 100szt uchwytów to ok 30-40zł


    --
    Pozdrawiam

    Kris


  • 107. Data: 2010-06-01 10:17:51
    Temat: Re: kapuś
    Od: "Plumpi" <p...@o...pl>

    Użytkownik "Kris" <k...@w...pl> napisał w wiadomości
    news:hu2irk$npg$1@news.onet.pl...

    >> Niezupełnie.
    >> Po pierwsze, nie kilkadziesiąt zł, a kilkuset zł.
    >
    > Eee, paczka 100szt uchwytów to ok 30-40zł

    Jak fajnie się dyskutuje z laikami :D

    Ja nie piszę o klipsach, bo te się nie nadają do łapania rur w bruzdach z 2
    powodów:
    1. Powierzchnia tej bruzdy jest nierówna, a kliepsy można zamontować
    kołeczkami tylko na równej, płaskiej powierzchni.
    2. Klips nadaje się tylko i wyłącznie do montowania rur na tynku, ponieważ
    przebija otulinę i powoduje, ze w czasie tynkowania dostaje się pod otulinę
    zaprawa tynkarska, któa powoduje korozję miedzi.
    Pomijam tu już kwestię, że kołeczki dodawane do tych klipsów to "o kant
    d.... można", a w przypadku pustaków to i tak trzeba dokupić specjalne kołki
    do przestrzeni pustych i przynajmniej o średnicy 8 lub10mm, których wkręty
    są zdeczko za duże do tych uchwytów i później wystają i kaleczą rurę
    powodując, że w tym miejscu może powstać kiedyś dziura.

    Tu trzeba użyć uchwytów metalowych z wkrętem, który wkręcając lub wykręcając
    mogę ustawić w odpowiedniej odległości od dna bruzdy.
    Koszt takiego jednego uchwytu waha się w zalezności od rozmiaru i od tego
    czy jest pojedynczy, czy podwójny od 1,50 do 3zł za szt.

    Jednak w tym przypadku o wiele lepiej jest to zrobić przy użyciu zwykłego
    plastikowego kołka oraz kawałka drutu wedle zasady "nie róbmy dziadostwa,
    zwiążmy to drutem" ;D
    W przypadku takiego mocowania nie jest ważne czy kołek pójdzie centymetr w
    lewo czy w prawo, czy pod kątem, bo skręcając drut, koryguje się pozycję.
    Rury mocuje się tylko po to, żeby rury nie wyłaziły z bruzdy przed
    otynkowaniem.
    Reasumując montując kołkiem i drutem jest taniej i wygodniej. Tak wiec
    pisanie "rzeżbiąc w gównie" jest tu bardzo nie na miejscu i wynika z Twojego
    braku doświadczenia.


  • 108. Data: 2010-06-01 10:23:01
    Temat: Re: kapuś
    Od: "Plumpi" <p...@o...pl>

    Użytkownik "Plumpi" <p...@o...pl> napisał w wiadomości
    news:hu2mom$94e$1@news.onet.pl...

    > 2. Klips nadaje się tylko i wyłącznie do montowania rur na tynku, ponieważ
    > przebija otulinę i powoduje, ze w czasie tynkowania dostaje się pod
    > otulinę zaprawa tynkarska, któa powoduje korozję miedzi.

    Lub przecieranie się rur miedzianej czy to plastikowej, ponieważ rury
    wewnątrz otuliny pracują podlegając normalnym prawom fizycznym
    rozszerzalności termicznej.


  • 109. Data: 2010-06-01 12:49:17
    Temat: Re: I jeszcze jedno.
    Od: "kiki" <k...@k...net>



    > Przy ociepleniach chyba musze stac caly czas. :-)

    I nie odwracać głowy w inną stronę, bo będzie gra w 3 karty.
    Odwrócisz głowę i już w profilach wełny nie będzie.

strony : 1 ... 10 . [ 11 ]


Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1